Areny marzeń

Areny marzeń

Gale w ogromnych halach czy na stadionach piłkarskich są dla świata mieszanych sztuk walki marzeniem, które wszyscy próbują spełnić i na którym skupiają swoją uwagę. Zapełnienie trybun na 40-50 tysięcy widzów to nie lada wyzwanie, ale udane wydarzenie, to również niebywały sukces zarówno komercyjny, jak i wizerunkowy.

W styczniu 2015 roku w Sztokholmie odbyła się największa w historii gala MMA w Europie.
UFC on Fox: Gustafsson vs. Johnson została zorganizowana na stadionie Tele2 Arena. To obiekt, który może pomieścić maksymalnie 45 tysięcy osób, jednak na UFC przygotowanych zostało nieco ponad 30 tysięcy miejsc. Pomimo ogromu wydarzenia, była to jednak druga pod względem wielkości areny gala UFC.

W 2011 roku w Kanadzie odbyło się UFC 129: St-Pierre vs. Shields. Gala została zorganizowana w hali Rogers Centre w Toronto i była rekordowa pod względem liczby osób, które zasiadły na trybunach. Ponad 55 tysięcy widzów dało również rekordowe ponad 12 milionowe wpływy ze sprzedaży biletów.

Te liczby nijak się jednak mają do prawdziwie rekordowych gal, które odbyły się swego czasu w Japonii. W 2002 roku na Stadionie Narodowym w Tokio, który może pomieści około 80 tysięcy widzów odbyła gala PRIDE Shockwave Dynamite, współprodukowana przez organizacje PRIDE i K1. Drugim, równie wielki wydarzeniem była gala Pride Final Conflict 2003 zorganizowana na stadionie Tokyo Dome, podczas której na trybunach zasiadło ponad 60 tysięcy osób.

Takie wydarzenia potrafią działać na wyobraźnie. Dlatego też UFC myśli o tym, żeby w przyszłości przygotować imprezę na stadionie w Irlandii, gdzie główną atrakcją byłby oczywiście Conor McGregor. Victor Cui chciałby zorganizować największą galę w historii ONE Championship. Impreza miałaby się odbyć na Stadionie Narodowym w Singapurze, który może pomieścić 55 tysięcy widzów. W Polsce również pojawiły się plany związane ze Stadionem Narodowym w Warszawie.

Informacja o tym, że Federacja KSW miałaby zorganizować galę na warszawskim stadionie, pojawiały się już od jakiegoś czasu, jednak podczas spotkania z zawodnikami przed KSW 31 w Pałacu Kultury i Nauki wiceprezydent Warszawy Jarosław Jóźwiak powiedział: – KSW miało swoje początki w Warszawie, jednak dziś Torwar zaczął robić się zbyt mały na takie wydarzenia. W planach miasta jest budowa hali, ale wydaje się, że ostatnie sukcesy różnych dyscyplin sportowych na Stadionie Narodowym udowadniają, że i KSW może znalazłoby tam swoje miejsce. Mieliśmy na Narodowym siatkówkę, był żużel teraz widzimy miejsce na KSW. Prowadzimy rozmowy z właścicielami federacji, rok 2016 jest obiecujący i mam nadzieję, że się uda.

Zapytaliśmy współwłaściciela KSW Martina Lewandowskiego, jak on widzi tę kwestię: – Urząd miasta rozbudził nasze apetyty i teraz analizujemy i planujemy. Z jednej strony mamy mocno zbudowanych medialnie bohaterów, ale nadal zastanawiamy się, jak to zrobić, żeby wypełnić tak duży obiekt. Nie chcemy bowiem zamykać części stadionu, tylko wypełnić go w całości. Podchodzimy jednak do tego na spokojnie.

Wyzwanie jest nie tylko zapełnienie stadionu, ale również sprawy techniczne związane z organizacją gali: – Narodowy jest znacznie większy od największych hal w Polsce, więc produkcja musi być odpowiednio większa – mówi Lewandowski. – Musi być więcej sprzętu, świateł, większa scena itd. Wiemy doskonale, że atrakcyjność wizualna bardzo wpływa na ocenę całego przedsięwzięcia. Musimy więc wyposażyć całą multimedialną część, bo na stadionie nie ma odpowiedniej liczby telebimów. Wiadomo, że przychodząc na takie duże wydarzenie, robimy to głównie ze względu na atmosferę panującą w trakcie gali, ale zależy nam bardzo, żeby wszyscy kibice mogli spokojnie oglądać to, co się dzieje w klatce.

Czy 2016 rok okaże się rokiem, w którym KSW pojawi się na największej arenie w Polsce, przekonamy się niebawem. Wyzwania logistyczne i organizacyjne, to oczywiście jeden aspekt wydarzenia. Dla kibiców bardziej interesujący jest jednak dobór zawodników. Aktualnie dość naturalnym wydaje się być zapowiadane z wolna starcie pomiędzy Mariuszem Pudzianowskim i Karolem Bedorfem o prymat w wadze ciężkie. Zawodnicy z trójkąta: Mamed Chalidow, Michał Materla i Tomasz Drwal również w jakiejś konfiguracji wydają się być ciekawym rozwiązaniem. Kogo jeszcze ewentualnie zobaczymy w Stadionie Narodowym? Pytanie pozostaje otwarte.
Jacek Łosak

Comments are closed.