Barbara „SHOGUN” Nalepka – Bad Girl polskiego MMA

Barbara „SHOGUN” Nalepka – Bad Girl polskiego MMA

Basia Nalepka – od 4 lat zawodniczka MMA, wcześniej pływaczka. Sport i wysiłek fizyczny to dla niej żywioł, w którym odnajduje swój sens życia. Mimo młodego wieku ta 22-letnia zawodniczka może pochwalić się znakomitymi osiągnięciami w sportach walki. Jej rekord zawodowych walk w MMA to cztery zwycięstwa i zero porażek, najdłuższa walka trwała zaledwie 1 minutę i 12 sekund, a najkrótsza… 20 sekund! W życiu prywatnym tak samo, jak na ringu: bezkompromisowa, waleczna i zawsze „wali prosto z mostu”. Nie lubi niejasnych sytuacji, zawsze mówi, co myśli i wie czego chce.
Jeśli ktoś mnie zapyta; kto to jest Basia Nalepka… z pewnością odpowiem, że jest to przyszłość polskiego MMA.

FightExpert: Jak zaczęła się Twoja przygoda z MMA? Trenowałaś jakieś sporty walki wcześniej?
Basia Nalepka: Całe życie pływałam, to był mój sport przewodni. Grałam jeszcze w kosza, w nogę, w szachy… ogólnie łapałam się każdego sportu i za co się nie złapałam, osiągałam sukcesy. Dodatkowo zawsze byłam rozrabiaką. MMA zaczęłam trenować 4 lata temu. Była na to moda i też chciałam spróbować . Miałam już 18 lat, więc rodzice nie mogli mi zabronić. Poszłam na swój pierwszy trening i mi się spodobało, na dodatek ówczesny trener powiedział mi, że osiągnę dużo w MMA i żebym się zastanowiła nad zmiana dyscypliny. Więc zmieniłam i tak to się w sumie zaczęło.
Jeśli chodzi o mój styl walki, to nie mam jakiegoś bazowego. Mój styl bazowy to pływanie, dlatego walę takie cepy (śmiech)

Czy ciężko jest się odnaleźć dziewczynie w MMA?
Hmm… czy ciężko? Sama nie wiem, na pewno jest nam ciężej niż mężczyznom. Nas, zawodniczek, jest bardzo mało w Polsce, a jak już są to i tak nie chcą walczyć, bo się boją, albo coś w tym stylu. Na szczęście jest nas coraz więcej, więc może będzie lepiej. Niestety kobiety również są bardzo poniewierane w sportach walki, mamy niższe wypłaty, mniej sponsorów, a to my ściągamy największą publikę. Ludzie uwielbiają zaciętość dziewczyn podczas walki, ale niestety organizatorzy tego nie doceniają. My walczymy za wypłatę na waciki, gdy mężczyźni za walkę dostają dość dobre sumy jak na Polskę – i nie wiem z czego wynika taka różnica. My też trenujemy, poświęcamy swój czas i pieniądze. Każdy okres przygotowawczy przed walką jest nie tylko czasochłonny, ale i kosztowny. Kobietom jest trochę ciężej, ale może się to zmieni, bo kobiece MMA bardzo prężnie się rozwija, więc miejmy nadzieję, że będzie lepiej.

Masz jakieś koleżanki w klubie, z którymi możesz sparować?
Koleżanki miałam i to dużo, ale niestety musiałam zawsze sparować z chłopakami, bo dziewczyny się bały (śmiech), ale dla mnie to lepiej, bo sparując z lepszymi i z silniejszymi, więcej zyskam.

Gdy sparujesz z chłopakami, to traktują Cię ulgowo, czy wręcz przeciwnie, chcą Ci dać wycisk?
To pytanie raczej do chłopaków (śmiech). Myślę, że na pewno trochę mnie oszczędzają, ale nie wiem tego na sto procent. Oni przecież też nie chcą pozwolić, żeby kobieta ich biła, wiec myślę, że bijemy się jak facet z facetem. Kobietą jestem poza matą, a na macie jestem zawodniczką i nie lubię, jak ktoś się boi mnie uderzyć. Wybrałam ten sport i znam konsekwencje, nie boje się ciosów czy podbitego oka.

Do tej pory jesteś niepokonana, twój rekord to 4-0. Twoja najdłuższa walka w MMA trwała 1 minutę 12 sekund, a najkrótsza 20 sekund – czy to oznacza, że nie ma zawodniczki w Polsce, która mogłaby cię pokonać?
Tak, na razie żadna dziewczyna nie pokonała mnie na zawodowym ringu. Na amatorskim przegrałam z trzema dziewczynami, wiec były osoby, które mnie kiedyś pokonały. Jednak odkąd weszłam na zawodowy ring, chyba miałam dobre dni. Na każdą swoją zawodową walkę jestem przygotowana w stu procentach, zawsze mocno skoncentrowana i mam plan na walkę.
Podczas ostatniej walki w Sopocie (z Katarzyną Urban – przyp. red.) popełniłam mały błąd, co mogło się dla mnie skończyć tragicznie. Na szczęście szybko się wykaraskałam. To jest właśnie MMA, to jest walka, tu może stać się wszystko bardzo szybko. Na razie jednak szczęście stało po mojej stronie i z tego się bardzo cieszę. Ale zdaje sobie sprawę również z tego, że mogę kiedyś przegrać…

A dojdzie kiedyś do walki Barbary Nalepki z Izą Badurek?
Co do Izy, to do walki raczej nie dojdzie. Ja teraz będę walczyć w XFC, ona jest zawodniczka UFC. W Polsce na pewno nie zawalczymy, bo ja już nie chce się bić w Polsce, chcę podbijać świat (śmiech).

Wspomniałaś właśnie o podpisanym ostatnio kontrakcie z amerykańską organizacją XFC. Możesz powiedzieć coś więcej na ten temat? Kiedy pierwsza walka dla tej organizacji?
Tak, w marcu podpisałam kontrakt z XFC. Niestety dopadła mnie kontuzja i nie mogłam zawalczyć w marcu u nich na gali. Zawalczę dopiero po wakacjach, niestety bliższej daty nie mogę jeszcze podać.

Od ostatniej twojej walki minęło sporo czasu – siedem miesięcy – mówisz, że spowodowane to było kontuzją, czy teraz jest już lepiej? Wróciłaś do treningów?
W zawodowym MMA tak jest, że nie ma walk co tydzień, w szczególności u kobiet. Gdy po mojej ostatniej walce wróciłam do treningów i weszłam już na pełne obroty, złapała mnie nieprzyjemna kontuzja i muszę chwilę odpocząć, ale już powoli zaczynam się ruszać.

W jakiej płaszczyźnie podczas walki czujesz się najlepiej? Wolisz walkę w stójce czy bardziej w parterze?
W tej, w której przeciwnik czuje się gorzej (śmiech). To jest moja taktyka. Tak, jak już mówiłam wcześniej, nie mam stylu bazowego. Lubię stójkę i lubię parter i radzę sobie w obu tych płaszczyznach bardzo dobrze. Podczas walki wykorzystuję błędy przeciwnika i nie ma dla mnie specjalnie znaczenia, czy jest to stójka, czy parter. Na tym polega walka.

Planujesz wyjazd do Tajlandii, żeby trenować. Byłaś tam również w zeszłym roku. Czy Thaiboxing to ma być twój atut podczas walk w XFC?
Jadę do Tajlandii, bo tam są super warunki do trenowania. Jest mega hardcorowy klimat, więc kondycja jest rewelacyjna po treningach. Po drugie, jest tam bardzo dobre podejście trenera do zawodnika, no i oczywiście chcę poprawić trochę stójkę, a tam jest chyba najlepsza stójka na świecie. Będę tam też trenować parter w bardzo dobrej szkole, w tej samej gdzie trenuje Cristiane Cyborg … może nawet się tam spotkamy.

Próbowałaś również swoich sił w kickboxingu, planujesz jeszcze jakieś walki w tej formule czy teraz już tylko skupiasz się na MMA?
Oczywiście, że planuję… Chcę się rozwijać w każdej płaszczyźnie, a tylko na zawodach zobaczę błędy, które popełniam. Chcę startować w kickboxingu, w BJJ czy grapplingu… chcę być kompletną zawodniczką.

Gdzie w Polsce trenujesz na co dzień? Czy do występów w XFC będziesz przygotowywać się w Polsce, czy planujesz jeszcze jakieś wyjazdy? Oczywiście poza tym do Tajlandii.
Na co dzień trenuję w klubie Elitarni MMA Oborniki Śląskie, Grappling Kraków oraz Invictus BJJ. Do walki będę się szykować w Polsce, niestety nie stać mnie na wyjazdy za granice. Chciałam lecieć do USA, ale niestety moje finanse pozwalają mi na razie, żeby dojechać do Warszawy (śmiech). Przed walką będę chciała jeździć po klubach w Polsce, na sparingi. Mamy dużo dobrych zawodników w mojej wadze. Chyba że wygram w totka to zmienię plany albo jak znajdę głównego sponsora, który pomoże mi w przygotowaniach. To niestety kosztuje… Jak chcesz być najlepszym zawodnikiem, a ja do tego dążę, to trzeba poświęcić się treningom w 100% i niestety ciężko jest to połączyć z pracą.

Wiem, że twoim celem są występy w UFC. Czy uważasz, że kontrakt i walka dla XFC będą przepustką do największej organizacji MMA na świecie?
Nie myślę, ja to wiem (śmiech). Jestem pewna, że jak wygram swoją pierwszą walkę w Brazylii, to UFC będzie już bardzo blisko. Podczas występu dla XFC dam z siebie wszystko, żeby pokazać jak wielkie mam serce do walki.

Która zawodniczka MMA bez podziału na kategorie wagowe jest według ciebie najlepsza: Ronda, Joanna, „Cyborg”?
Ciężkie pytanie, nie potrafię tak po prostu wskazać. To, co robi Ronda w parterze, mnie zadziwia. Ona jest mega kotem. Asia jest masakratorem w stójce bardzo ją podziwiam. No i jest pierwszą Polką, która dostała szanse od UFC i ją wykorzystuje w 100%. Trzymam za nią kciuki i myślę, że długo nikt jej pasa nie odbierze. Jest na maksa skupiona na walce. Myśli nad każdym ruchem. Uwielbiam jej spokój w walce. Natomiast Cyborg jest wszechstronną zawodniczka, a na dodatek kocurem siłowym. Bardzo lubię Cristiane Cyborg. Jest skromną zawodniczką. Może nie jest najpiękniejsza, bo ma męska sylwetkę, ale też za to ją podziwiam, że mimo hejtów pokazuje, że jest najlepsza, a uroda przecież nie walczy (śmiech).

Ty również jesteś czasami atakowana, czy prowokowana na portalach społecznościowych. Na pewno jesteś osobą, która mówi prosto w oczy co myśli i często można było zaobserwować jakieś nieporozumienia, twoje z trenerem czy z innymi zawodniczkami, albo po prostu z hejterami. Czy można nazwać cię, taka Bad Girl polskiego MMA?
Już zostałam tak nawet nazwana (śmiech). Były pewne kontrowersje związane z moją osoba, bo jestem bardzo bezpośrednia i mówię to, co myślę. Nie pozwalam z siebie robić frajera, a niektórych prawda boli, no ale trudno. Nie zmienię się na pewno. Zresztą ludzie też mnie bardzo szanują za moją szczerość wobec nich, bo nie jestem taka, że w oczy przyjaciel, a za plecami skur***l – przepraszam za słownictwo – ale tylko tak to mogę nazwać. Hejterzy są, byli i będą – toludzie którzy zazdroszczą, że ktoś do czegoś doszedł. Jak ktoś jest taki kozak w internecie, to niech ubierze rękawice i przyjdzie na trening. Zobaczy jaka to jest ciężka praca i ile wyrzeczeń mnie to kosztowało, żeby dojść tu gdzie jestem.

Jakiś czas temu głośno było o incydencie z pobiciem przez ciebie policjantów. Myślisz, że takie historie pomagają, czy przeszkadzają ci w karierze sportowej, w MMA?
To było za dzieciaka, ale media manipulują i zrobili z tego nie wiadomo co. Dużo ludzi mi biło brawo za to, co zrobiłam. Ja się tym nie chwale, jest mi trochę wstyd za to, co się stało, ale byłam wtedy zbuntowanym dzieciakiem i nie myślałam o przyszłości. A czy teraz jest łatwiej? Nie wiem. Nie wiem co ludzie o tym myślą.

Zatem wracamy do MMA. Byłaś na pierwszej gali UFC organizowanej w Polsce. Jak oceniasz debiut UFC w naszym kraju?
Nie będę mówić za dużo. Niestety organizacyjnie to była jakaś masakra. No ale cóż, to był debiut, może następnym razem będzie lepiej. Myślałam, że UFC zrobi na mnie duże wrażenie, niestety tylko się zawiodłam.

A chciałabyś wystąpić na kolejnej gali UFC w Polsce?
Pewnie że bym chciała, nawet jakby UFC było w Kenii, to chciałabym zawalczyć, do tego dążę. Tak, chcę walczyć dla tej organizacji.

A może chciałabyś wystąpić na gali którejś z polskich organizacji MMA?
Nie wiem, w sumie mogę walczyć dla każdej organizacji MMA w Polsce. Oczywiście za godne wynagrodzenie (śmiech).

Możesz na koniec w kilku słowach nakreślić swoje najbliższe plany, jeśli chodzi o twoją karierę w MMA?
Hmm… na razie szykuję się do walki na XFC i na tym się skupiam najbardziej. Mniejsze gale, czy zawody, to będzie wychodzić na bieżąco, no i w planach mam też UFC (śmiech). Zresztą, wszystko wyjdzie w praniu.

Dziękuję za rozmowę.
Ja również dziękuję. Chciałabym jeszcze podziękować mojemu trenerowi Łukaszowi Borowskiego oraz chłopakom z klubu Elitarni MMA Oborniki Ślaskie, oraz bardzo dziękuję moim sponsorom za pomoc w mojej karierze i w przygotowaniach do każdej walki. Dziękuję firmie Iron lady za super ciuszki, Mmasklep24.pl za sprzęt do treningów i do walk, Bodypoint.pl za suplementy i odżywki, bez których nie byłoby coraz lepszych wyników, Mauricz.com za układanie diet i zapraszam kolejnych sponsorów do wsparcia mojej osoby.

[FightExpert Magazine nr 1]

Comments are closed.