„Iron” Piotr Ptasiński – powraca po dwuletniej przerwie

„Iron” Piotr Ptasiński – powraca po dwuletniej przerwie

Iron” Piotr Ptasiński – polski zawodnik MMA na stałe mieszkający w Anglii. Na co dzień trenuje w Trojan Free Fighters w Worcester. Ostatnie swoje walki toczył dla nieistniejącej już organizacji MMA – Cage Warriors. Po dwuletniej przerwie powraca i wystąpi 14 listopada na gali Ultimate Impact Championship w Gloucester (Anglia). W rozmowie z FightExpert Magazine, tłumaczy, dlaczego nie walczył przez ostatnie dwa lata oraz zdradza nam trochę swoich planów na przyszłość.

 

FightExpert: Twoja ostatnia walka odbyła się 2 lata temu, skąd taka długa przerwa?

Piotr Ptasiński: Dwuletnia przerwa była spowodowana lekką” kontuzją odcinka szyjnego kręgosłupa. A w późniejszym okresie odnalezieniu motywacji i głodu do walki.

Mówisz o odnalezieniu motywacji i głodu do walki, czy teraz masz już tego na tyle dużo, że będziemy mogli częściej oglądać twoje walki?

Powiem tak… tak zmotywowany i głodny walki jeszcze nie bylem. Tak, będziecie mnie mogli jeszcze zobaczyć w tym roku, ale co i jak powiem po tej walce, teraz muszę się skupić żeby wygrać za kilka dni pas.

Byłeś zawodnikiem Cage Warriors, ostatnio pojawiła się informacja, że ta organizacja powraca. Czy kontaktował się już ktoś z tobą z Cage Warriors?

Doszły mnie słuchy o powrocie Cage Warriors, jednak na razie nikt się ze mną nie kontaktował, ale jeżeli tak będzie to pewnie znając siebie, skorzystam z propozycji.

Teraz jednak będziesz walczył w formule K1, a nie w MMA. Dlaczego ?

Tym razem postanowiłem spróbować swoich sił w K1, nadarzyła się fajna propozycja walki, a że stójkę uwielbiam to chyba nie trzeba nikomu mówić.

Ostatnio trenowałeś w Szkole Walki Drwala. Czy była to zaplanowana część twojego przygotowania do tej walki, czy tylko odwiedziny i trening z przyjaciółmi?

Najpierw pobyt w Polsce był zaplanowany w celach wypoczynkowych, przed wylotem jednak dowiedziałem się o walce, więc trzeba było szybko pozmieniać plany. Skontaktowałem się szybko z SWD, kiedyś już podczas urlopu z nimi trenowałem, także nie było problemu i tym razem. Bardzo dobre treningi tam były, różnorodność sparing partnerów i naprawdę przywiozłem stamtąd parę fajnych trików. Oprócz SWD odwiedziłem również Oświęcimski klub MMA – i tam, sparingi były mega dobre.

Czy dalszą swoją sportową karierę wiążesz z MMA, czy może na dłużej zostaniesz przy K1?

Jak na razie chce się pobić trochę w K1, ale znając siebie, pewnie jeszcze mnie zobaczycie jak dusze kogoś w klatce (śmiech).

Dziękuję za rozmowę i życzę zwycięstwa.

Pozdrawiam.

Comments are closed.