„Rzeźnik” z Polski w Meksyku. Fabiński to specjalista nr 1 w Polsce

„Rzeźnik” z Polski w Meksyku. Fabiński to specjalista nr 1 w Polsce

Już w ten weekend polskich kibiców czekają kolejne emocje związane z UFC. Tym razem na gali w Moterrey Bartosz „Butcher” Fabiński zmierzy się z Hectorem Urbiną. Zwycięstwo w tym pojedynku może dać Polakowi przepustkę do wielkich gal i starć do dywizji półśredniej.
Ci, którzy znają styl walki Fabińskiego, wiedzą, że podczas starć z jego udziałem nie może być nudno, a na macie musi pojawić się krew. Pseudonim Polaka nie wziął się z przypadku. Fabiński to najlepszy specjalista w Polsce, jeżeli chodzi o umiejętność wykorzystania łokci w walce. W ten sposób zdemolował już kilku naprawdę twardych zawodników. Dobitnie o tym przekonali się m.in. weteran KSW, Antoni Chmielewski, Alexey Rapalov czy Michał Szuliński.

Łokcie i stójka to absolutnie domena Fabińskiego. W debiucie, na kwietniowym UFC Fight Night w Krakowie, Polak zdecydowanie pokonał Garretha McLellana. Wtedy tylko on i Paweł Pawlak nie zawiedli z naszych reprezentantów. Teraz Fabiński ma wszystko w swoich rękach. Po udanych początku w UFC drugie zwycięstwo może dać mu szansę walki z czołówką dywizji 77 kg. Przede wszystkim może być pierwszym Polakiem, który wygra drugą walkę z rzędu w UFC od momentu debiutu. Udane początki w amerykańskiej organizacji notowali już Jotko, Omielańczuk, Błachowicz i Hallmann, ale ich drugi występ kończył się zawsze porażką. Szansa na wygraną nad Urbiną jest spora. Amerykanin w swojej karierze przegrał osiem pojedynków i co ciekawe aż pięć po ciosach. Wydaje się więc, że Polak ma wszelkie atuty, aby wykorzystać swoją moc w stójce.

Na potwierdzenie pseudonimu Fabińskiego warto zobaczyć chociażby zdjęcia z jego walki z Alikiem Tseiko w Estonii. Ten morderczy i krwawy pojedynek zakończył się niejednogłośnym zwycięstwem Polaka. W tej walce „Rzeźnik” złamał rękę i kość policzkową, ale to nie przeszkodziło mu odnieść wówczas 11. wygranej w karierze.

Waldemar Ossowski

Comments are closed.