Andrew DeVent – wywiad (archiwum)

Mistrz BAMMA

Andrew DeVent – wywiad (archiwum)

Ma na swoim koncie ponad 20 zawodowych walk w MMA. Posiada pas mistrzowski największej brytyjskiej organizacji mieszanych sztuk walki – BAMMA. Jest członkiem teamu AKA THAILAND jednego z najlepszych klubów w Tajlandii. Na co dzień mieszka i trenuje w Manchesterze i tam właśnie udało nam się z nim porozmawiać.

FightExpert: Jak długo trenujesz sporty walki – MMA?
Andrew DeVent: Sporty walki trenuję praktycznie od dziecka. Najpierw był boks, później thai boxing, a następnie MMA.

Czy więc podczas walki lepiej czujesz się w stójce?
Lubię walczyć w stójce, ale również bardzo dobrze czuję się w parterze.

Jak wyglądają Twoje treningi?
Trenuję średnio od czterech do sześciu godzin dziennie, sześć lub nawet siedem dni w tygodniu, więc trenuję praktycznie codziennie. Mój trening to ćwiczenia kondycyjne, sparingi, trening siłowo-wytrzymałościowy oraz techniczny.

Gdzie trenujesz na co dzień?
Na co dzień trenuję w Manchesterze. Zapasy w Y Club wspólnie z drużyną narodową. Natomiast treningi MMA, siłowo-wytrzymałościowe oraz kondycyjne w MONKEY MMA ACADEMY. Należę również do drużyny AKA THAILAND. Trenują tam zawodnicy światowej klasy, tacy jak: Mike’a Swick, SOA Palelei, Glenn Sparv, Salim Muhidinov, Marcio Cesar Gracinha. Jest to naprawdę profesjonalny klub, w którym można trenować na wysokim, światowym poziomie.

Którą z dotychczasowych swoich walk uważasz za najlepszą – z której jesteś najbardziej zadowolony?
Myślę, że taką walką był rewanż z Avi Jack, który wygrałem przez KO.

Co uważasz za swoje największe osiągnięcie w MMA?
Aktualnie jestem posiadaczem dwóch pasów mistrzowskich, dwóch brytyjskich organizacji – MADE 4 THE CAGE oraz BAMMA, więc to są moje największe osiągnięcia jak do tej pory.

Ostatnio miałeś szanse zdobyć kolejny pas, jednak nie udało Ci się pokonać Cheick Kone podczas walki wieczoru na BAMMA21, co się stało?
Wiem, że powinienem walczyć dużo lepiej i byłem na to przygotowany, jednak Bóg jeden wie dlaczego tak się nie stało. Tamtego wieczoru po prostu wygrał lepszy. Ja jednak wrócę silniejszy i na pewno dużo mądrzejszy. Ta ostatnia walka nauczyła mnie znacznie więcej niż cokolwiek innego wcześniej, podczas całej mojej kariery w MMA – zostałem oświecony.

Do ostatniej walki przygotowywałeś się w Tajlandii, gdzie trenowałeś?
W Tajlandii trenowałem w kilku różnych klubach, zanim trafiłem do AKA i z pewnością to jest najlepszy klub w Tajlandii. Cieszę się, że teraz jestem częścią tak profesjonalnego team-u.

Kiedy będzie twoja następna walka dla BAMMA?
Mam jeszcze jedną zakontraktowaną walkę dla tej organizacji, niestety jeszcze nie wiem, kiedy ona będzie, ale już nie mogę się doczekać, kiedy znów będę walczył.

Czy jest jakiś zawodnik, z którym chciałbyś się zmierzyć w najbliższej przyszłości?
Nie ma nikogo konkretnego. Mogę walczyć z każdym.

Do niedawna prowadziłeś swój klub MMA. Czy nadal zajmujesz się trenowaniem innych?
Niestety zrezygnowałem z prowadzenia klubu i trenowania innych zawodników, choć bardzo to lubiłem. Musiałem jednak podjąć tę decyzję, ponieważ potrzebowałem bardziej skupić się nad sobą i na swoich treningach. Jest bardzo trudno prowadzić zawodników i własną karierę w tym samym czasie. Nie chciałem nikogo zaniedbywać stąd taka decyzja. Chcę jeszcze powalczyć w MMA i zdobyć kilka tytułów, a do trenowania innych na pewno jeszcze wrócę.

Jak oceniasz poziom brytyjskich zawodników MMA?
Myślę, że jest bardzo wysoki. Znam wielu wspaniałych zawodników w Wielkiej Brytanii. Zresztą popatrz jak wielu z nich walczy dla największych organizacji MMA na świecie – UFC, Bellator czy ONE FC. Oczywiście bardzo się z tego cieszę i zawsze im kibicuję.

Walczysz jako zawodowiec w MMA od wielu lat. Trenujesz 6, czy nawet 7 dni w tygodniu średnio po 5 godzin dziennie. Czy łatwo jest się zatem utrzymać w Anglii z bycia zawodnikiem MMA na pełny etat? Jak wygląda współpraca ze sponsorami?
Wydaje mi się, że wszędzie na świecie jest podobnie w kwestii sponsoringu. Zawsze na początku kariery zawodowej jest bardzo trudno pozyskać sponsorów. Później, jak zaczynasz odnosić sukcesy i jesteś już bardziej rozpoznawalny, to na pewno jest łatwiej. Jednak większość firm woli wspierać zawodników swoimi produktami, czyli odżywkami, ubraniami czy sprzętem sportowym, a zawodnicy również potrzebują wsparcia finansowego, choćby na pokrycie kosztów podróży czy kosztów związanych z treningiem.

Właśnie zaczęła obowiązywać umowa sponsorska pomiędzy UFC i Reebokiem. Co sądzisz o tym kontrakcie?
Jest on na pewno dobry dla zawodników, którzy dopiero zaczynają walczyć dla UFC, ale pewnie nie jest to korzystne dla tych, którzy już tam walczyli i mieli sponsorów, a teraz mogą ich stracić.

Znasz jakiś polskich zawodników MMA?
Tak i to całkiem sporo. Znam Marcina Łazarza – jest mistrzem BAMMA, Marcina Prostko – posiada pas CSFC – jest moim przyjacielem i wspólnie trenujemy. Znam również Piotra Hallmanna – który walczy dla UFC – poznałem go podczas ostatniego pobytu w Tajlandii – zaprzyjaźniliśmy się.

Czy jest szansa na to, że zobaczymy Cię kiedyś na jakiejś polskiej gali MMA?
Mam nadzieje, że tak. Bardzo chętnie zawalczyłbym na polskiej gali. Znam dobrze KSW, czyli numer jeden w Polsce, znam również wielu polaków …więc dlaczego nie.

Czy są zawodnicy, którzy Cię w jakiś sposób inspirują?
Jest wielu takich zawodników… ale jeśli miałbym wymienić kilku to na pewno: Conor McGregor, Forest Griffin, Rampage Jackson, Paul Semtex Daly and Chuck The IceMan Liddell.

Jak oceniasz przyszłość MMA?
MMA to wspaniały sport, najlepszy na świecie. Przyszłość MMA to jeszcze większy sukces niż jest obecnie, będzie tylko lepiej.

Myślisz, że wciąż masz szansę, żeby walczyć dla którejś organizacji MMA zza Oceanu – UFC, Bellator?
Pewnie, że tak! Jestem w czołówce rankingu Wielkiej Brytanii i Irlandii w swojej kategorii wagowej. Gdybym wygrał ostatnią walkę to już prawdopodobnie rozmawiałbym z UFC czy Bellator-em. Teraz wszystko, czego potrzebuję to dwa zwycięstwa w dobrym stylu i wracam na swoje miejsce, które mi się po prostu należy.

Najlepszy zawodnik MMA według Ciebie?
Jon Jones, Chris Weidman, GSP (Georges St-Pierre), Conor McGregor…

A najlepsza zawodniczka?
Joanna Jędrzejczyk, Ronda Rousey

Andrew LIONS PAW DeVent. Czy możesz powiedzieć, dlaczego LIONS PAW?
Cieszę się, że o to zapytałeś, ponieważ bardzo lubię tę historię. Byłem kiedyś w Gambii z kilkoma przyjaciółmi z organizacją charytatywną. Następnie udałem się na tydzień, na piękną wyspę Jinack, żeby potrenować. Dzień przed powrotem do Anglii, trenowałem na plaży w środku dnia. Nagle zbiegło się około 70 dzieci z okolicznej wioski, żeby obserwować mnie, jak trenuję. Gdy skończyłem trening, dzieci okrążyły mnie, a następnie klaszcząc w dłonie i tupiąc nogami śpiewały – Ay Alafo Jata Buluba, Ay Jata Buluba Alafo Alafo co mniej więcej oznacza On jest Lwia Łapa, Nadchodzi Lwia Łapa, Potężna Lwia Łapa. I tak już zostałem Lions Paw (Lwia Łapa).

Dziękuję za rozmowę.
Ja również dziękuję i pozdrawiam fanów MMA w Polsce.

[FightExpert Magazine nr 1]

 

Comments are closed.