Szpilka vs Wach – kontrowersje w ringu i poza ringiem

Szpilka vs Wach – kontrowersje w ringu i poza ringiem

W sobotni wieczór odbyła się gala Knockout Boxing Night 5. W walce wieczoru gali zmierzyli się jedni z najlepszych „polskich ciężkich” w zawodowym boksie. Obaj pięściarze w swojej karierze mieli szansę zdobycia mistrzostwa świata, jednak Kliczko dla Wacha, a Wilder dla Szpilki okazali się nieosiągalni.

W Gliwicach Artur Szpilka skrzyżował rękawice z Mariuszem Wachem. Przez wielu komentatorów walka była okrzyknięta walka o tytuł najlepszego polskiego zawodnika wagi ciężkiej, tak jakby zapomnieli o istnieniu Adama Kownackiego, czy nawet komentującego tę walkę Izu Ugonoha.

Walka wieczoru odbyła się na pełnym dystansie 10 rund i wynikiem 2 do 1 sędziowie zdecydowali o zwycięstwie Artura Szpilki. Walka toczyła się w dobrym tempie. Szpilka był zdecydowanie bardziej aktywny w ringu niż Wach, co z pewnością było również wynikiem tego, że Szpila jest znacznie mniejszym i lżejszym zawodnikiem. Mariusz Wach atakował rzadziej, jednak jego ciosy ważyły dużo więcej, co kilkukrotnie podczas walki wpłynęło na Artura dość mocno. Wachowi zabrakło w tych momentach instynktu „zabójcy”. Nie ruszał do ataku tak zdecydowanie, by skończyć tę walkę przed czasem, dobijając Szpilkę. W ostatniej, 10. rundzie, Szpilka został trafiony na tyle mocno, że zaliczył „deski” i liczenie, jednak pomimo tego, że był mocno zamroczony przetrwał do ostatniego gongu. Trafienie Wacha było tak mocne, że Szpilka wychodząc jeszcze na środek ringu, żeby usłyszeć oficjalny werdykt wciąż zataczał się i wyglądał na zamroczonego.

Po ogłoszeniu werdyktu sędziów, którzy punktowali 97:93, 93:96, 95:94 (dla Szpilki), duża część publiczności zgromadzona w hali w Gliwicach nie mogła uwierzyć, że sędziowie wskazali na Szpilkę jako zwycięzcę tego starcia. Wśród publiczności wywiązały się bójki, do których chciał włączyć się Artur Szpilka przerywając udzielanie wywiadu po walce, w czym szybko zastąpił go Mariusz Wach.

 

Walka wieczoru gali Knockout Boxing Night 5 z pewnością pokazała, że Artur pomimo zmiany sztabu trenerskiego nie wyzbył się swoich złych nawyków ringowych, czyli opuszczania rąk i prowokowania swojego rywala po tym, jak zostaje mocno trafiony, a przecież właśnie w ten sposób przegrał walkę z Kownackim. Nie wyzbył się również swojego krewkiego zachowania poza ringiem pomimo kilkutygodniowego rozbratu ze swoimi kontami w mediach społecznościowych i odizolowaniu się od prowokacji ze strony tak zwanych „hejterów” czy po prostu kibiców sportowych, którzy nie darzą go zbyt wielkim szacunkiem. Niestety swoim zachowaniem po walce znów pokazał swoją niedojrzałość emocjonalną.

Na pewno należą się gratulacje sztabowi Artura Szpilki, za „bokserskiego nosa”, który nie zgodził się na pojedynek 12 rundowy, bo wtedy Artur na pewno nie cieszyłby się ze zwycięstwa, a raczej zaliczył ciężki nokaut, do którego nie wiele brakowało. Szpilka jeszcze na długo po walce udzielając wywiadu dopytywał dziennikarzy, w której rundzie został posłany na deski, w 9 czy w 10. Można więc stwierdzić, że trafienia Wacha zrobiły duże wrażenie na Szpilce.

Mariusz Wach po pojedynku zapowiedział, że chciałby otrzymać szansę na rewanż w maju przyszłego roku, ponieważ czuje niedosyt i wie, że powinien tę walkę skończyć przed czasem.

Comments are closed.